Pierwsza wizyta z pupilem u weterynarza – jak ułatwić ją sobie, lekarzowi i przede wszystkim zwierzakowi?

Każdy odpowiedzialny właściciel zwierzęcia domowego wie, że niezbędne jest okresowe odwiedzanie gabinetu weterynaryjnego. Zwierzę musi przyjąć podstawowe szczepienia, a także zostać zbadane pod kątem prawidłowego rozwoju. Pierwsza wizyta z pupilem u weterynarza zawsze jest dość stresująca, szczególnie dla zwierzaka. Co zrobić, aby nie skończyła się ona traumą na całe życie? Podpowiadamy!

Zacznij od wizyty zapoznawczej

Dobrze będzie, jeśli pierwsza wizyta u weterynarza nie wiąże się z żadnymi zabiegami, które mogłyby być dla zwierzęcia bolesne i ogólnie nieprzyjemne. Warto wcześniej zadzwonić do wybranego gabinetu i umówić się na spotkanie zapoznawcze. Profesjonalny weterynarz, który jest pasjonatem swojego zawodu, z pewnością się na to zgodzi.

Zwierzak będzie mógł dokładnie obwąchać gabinet, poznać drogę do lekarza, wreszcie zaprzyjaźnić się z weterynarzem. To połowa sukcesu! Po takim spotkaniu jest ogromna szansa, że pupil nie będzie drżeć na widok białego kitla.

Nie karm zwierzęcia przed wizytą

Ostatnie karmienie powinno odbyć się najpóźniej na 2 godziny przed udaniem się do gabinetu weterynaryjnego. Najedzone, zestresowane zwierzę może dostać mdłości, co skończy się wymiotami. To dodatkowo spotęguje lęk pupila i sprawi, że gabinet już zawsze będzie mu się kojarzyć bardzo nieprzyjemnie.

Rada

Nie należy natomiast ograniczać zwierzęciu wody. Stres przyspiesza wydalanie wody z organizmu, co może się skończyć nawet lekkim odwodnieniem.

Bezpieczny transport

Musisz brać pod uwagę ewentualność, że Twój zwierzak zareaguje na wizytę w gabinecie w sposób zupełnie nieprzewidywalny. Bezpieczeństwo to podstawa! Psa zawsze trzymamy na smyczy, a w przypadku rasy agresywnej niezbędny będzie także kaganiec. Mniejsze zwierzę warto przynieść do gabinetu w transporterze.

Ważne!

Pupil musi wcześniej oswoić się z transporterem, aby nie spowodowało to u niego dodatkowego stresu.

Nagroda

Zwierzak musi zostać nagrodzony za odwagę. Po udanej wizycie warto dać mu coś smacznego do zjedzenia i pochwalić za to, że był dzielny. Należy natomiast unikać „przekupywania”, czyli nie dawać smakołyka na zachętę. Mogłoby to spowodować zakodowanie niepożądanego zachowania. Zwierzę otrzymałoby komunikat, że właściciel pochwala strach, a wręcz go u swojego pupila oczekuje.

Podstawą jest też wybranie dobrego gabinetu weterynaryjnego, który nie funkcjonuje na zasadzie „szczepienie skończone – należy się 100 złotych, następny!” Warto się trochę wysilić i znaleźć weterynarza z powołaniem, który jest polecany przez innych właścicieli zwierząt w okolicy.